piątek, 29 maja 2015

Tara mera - kilka słów o oleju z ...

Będąc kiedyś na zakupach w sklepie indyjskim, o którym często wspominam natknęłam się na olej o nazwie Tara Mera. Niestety w pobliżu nie było nikogo z obsługi aby dopytać co to za olej jednak zrobiłam zdjęcie i postanowiłam poszukać informacji w Internecie. Pod hasłem "tara mera" nie znalazłam tak naprawdę nic. Wprawdzie był link do jednego ze sklepów z tymże olejem jednak nie było żadnego opisu, nic co dałoby mi jakikolwiek trop także odpuściłam.  Jak to mówią co się odwlecze to nie uciecze i z tym olejem było tak samo. Jesteście ciekawi czym jest olej tara mera ? Zapraszam na dalszą część wpisu.


Ostatnio na mojej stronie na facebooku pod zdjęciem z aktualizacją włosów jedna z Was pokazała swój zakup - olej musztardowy i tara mera i napisała, że jak dobrze pamiętam to jest czysty olej musztardowy. Nie do końca tak jest ale to był dla mnie trop ! :D Na Wikipedii znalazłam opis oleju Taramira - ot taka odmienność językowa a już wpisując Tara mera nie znajdowało tej strony.

Olej lub olej jamba Taramira jest to olej tłoczony z nasion z rukola (Eruca sativa). Ponieważ roślina jest bardzo odporna na suszę, olej jest popularny w regionach o ubogich opadach, szczególnie w Azji Zachodniej, Pakistanie i północnych Indiach.Bardzo ostry olej a po ekstrakcji, gryzący.
wikipedia
Ostrością różni się od tego z gorczycy, chociaż olej taramira może być używany do przygotowania musztardy. W Indiach, olej służy do marynowania,  aby zmniejszyć ostrość np sałatki lub jako olej do gotowania. Olej jest również stosowany jako olej do masażu , łagodzi skórę. [źródło Wikipedia  - tłumaczenie z języka angielskiego]

 Wiedząc już, że tara mira to nic innego jak olej z rukoli znacznie łatwiej było szukać informacji o nim. Ok, można ten  olej stosować w kuchni ale co to ma wspólnego z blogiem? Otóż to, że  rukola to inaczej rokietta siewna a ona ma wiele z włosami wspólnego :) heh normalnie czułam się jak Sherlock Holmes :D a zdjęcie tego kwiatu tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że to jest właśnie to ! Oczywiście najbardziej interesowały mnie właściwości względem włosów ponieważ olej miałam zamiar wykorzystać do olejowania.

Udało mi się znaleźć informacje, że olej z rukoli zwalcza łupież, wzmacnia włosy i zapobiegając jednocześnie ich wypadaniu. Ma także właściwości  przeciwłojotokowe. Olej ten bogaty jest  w siarkę - krew nasycona tym pierwiastkiem pobudza skórę i cebulki włosowe do energicznej produkcji. Zawiera również ogromne ilości witaminy A, żelaza, cynku oraz jod. Koi podrażnioną skórę głowy (np. po zabiegach fryzjerskich).

Na stronach sklepów, w których można kupić ten olej znajdziemy także informację o jego właściwościach leczniczych w przypadku spożywania. Na tym skupiać się nie będę ponieważ mimo, iż to jest olej 100% na opakowaniu jest informacja "tylko do urzytku zewnętrznego".

Olej jest już po pierwszym użyciu i to co trzeba wiedzieć przed jego zakupem to to, że on śmierdzi. Tak okropnie śmierdzi, że jeśli ktoś uważa, że zapach oleju amla bądź musztardowego jest okropna tzn że nigdy nie czuł zapachu oleju z rukoli. To połączenie zapachu oleju musztardowego ze zgniecionym zielskiem (to pewnie rukola :P ). Po umyciu włosów zapach znika jednak dopóki mamy olej na włosach śmierdzi on okropnie.

za olej o pojemności 200ml firmy Al Noor ( made in Pakistan) zapłaciłam £1,79
 

Nie wiem czy któraś z Was miała kontakt z tym olejem, jednak jeśli tak napiszcie co o nim sądzicie. Nie znalazłam żadnych recenzji tego oleju także swoja opinię oczywiście napiszę po dłuższym stosowaniu. Dodam jeszcze, że z racji tego iż olejów mam dość dużo  zamierzam mieszać go z olejem musztardowym.