poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Fitokosmetik, Różowa glinka egipska - Nawilżająca

Kochani dziś recenzja szybka lecz treściwa. Czyli krótko, zwięźle i na temat .... różowej glinki egipskiej.
Wspominałam Wam ostatnio, że zrobiłam troszkę zakupów w sklepach internetowych z racji tego, że siostra wysyłała mi paczkę do UK. Jednym ze sklepów, które odwiedziłam oczywiście wirtualnie był sklep Bioema gdzie zakupiłam między innymi różową glinkę egipską. 


Jak wiecie ( lub nie :P ) bardzo lubię maseczki w postaci glinek czy pudrów tak jak te z Hesh.
Także z tego tez powodu pomyślałam, że warto byłoby wypróbować glinkę, która ma właściwości nawilżające. Tego mojej skórze nigdy nie będzie dość. Aby nie przedłużać zobaczmy jaki opis glinki przedstawia nam sklep Bioema:


Różowa nawilżająca glinka egipska to jeden z cennych sekretów piękna Kleopatry. Jej wyjątkowość polega na unikalnym składzie mineralnym i doskonałej chłonności.
Różowa glinka egipska jest niezastąpiona w pielęgnacji skóry nadmiernie przesuszonej. Wykazuje właściwości tonizujące i nawilżające.
Kąpiel w wannie z różową glinką łagodzi objawy zmęczenia i zmiękcza skórę.
Różowa Glinka Egipska nadaje skórze młodość, piękno i niezwykłą delikatność.

Sposób użycia: Glinkę należy zalać ciepłą wodą, mieszać do uzyskania konsystencji śmietany. Otrzymaną masę nałożyć na 5 do 15 minut. Dla uzyskania widocznych efektów proponujemy stosowanie maseczki 2-3 razy w tygodniu.
Producent: OOO Fitokosmetik, Rosja.
Zawartość opakowania: 100 g
Skład: kaolin, red clay
Cena: 5,90zł




 Glinka zapakowana jest w 2 torebeczki po 50g co jest świetnym rozwiązaniem. Zanim zużyjemy całość minie troszkę czasu także nie  musimy otwierać naraz 100g.
Glinka sama w sobie jest proszkiem o bardzo ładnym różowym kolorze, którą musimy rozmieszać z wodą. Na przygotowanie maseczki wtaszczy dosłownie jedna łyżeczka glinki i niewielka ilość wody. Zalecane jest użycie letniej wody aby łatwiej było rozrobić glinkę na gładką masę. Ja do tego celu używam hydrolatu z róży damasceńskiej,.

Kolor i zapach działają na nasze zmysły zanim zdążymy nałożyć glinkę na twarz. Z uzyskaniem idealnie gładkiej masy nie ma najmniejszego problemu a przy pomocy pędzla języczkowego aplikacja jest bardzo prosta i wygodna.  Nawilżające właściwości glinki trochę mnie zdziwiły ponieważ z reguły takie produkty oczyszczają i ściągają pory. Moja skóra zazwyczaj jest po tym lekko sucha także tym bardziej byłam ciekawa jaki efekt uzyskam po zmyciu różowej glinki. Nakładając glinkę można odnieść wrażenie, że nakładamy produkt bardzo delikatny dla skóry ( mi na myśl przyszła śmietana ). Glinka zastyga na twarzy do takiego stopnia, że nie jesteśmy w stanie wykonać najmniejszego ruchu np uśmiechu. Uczucie bardzo dziwne i zabawne przez co jeszcze bardziej chciało mi się śmiać czego przez zastygniętą glinkę nie byłam wstanie zrobić :) Podczas wysychania glinka zmienia kolor z ciemno na jasno różowy.  Po zmyciu bardzo miłe zaskoczenie ponieważ cera jest delikatnie oczyszczone ale przede wszystkim czuć nawilżenie.  tutaj glinka idealnie spełnia swoją funkcję! Cera jest bardzo delikatna, skóra jest miękka i przyjemna w dotyku. W żadnym przypadku nie czuć aby była sucha czy potrzebowała nałożenia kremu.  Patrząc na opis produktu i na moje odczucia po użyciu wszystkie obietnice są spełnione.  Do glinek możemy oczywiście dodawać różnego rodzaju półprodukty chociażby olejki, kwas hialuronowy czy mieszać ją z ulubionym hydrolatem.











Bardzo lubię tego typu produkty z prostej przyczyny. Są w 100% naturalne i naszej skórze przynoszą same korzyści. W dodatku są to produkty niezwykle wydajne. Do uzyskania maseczki użyłam dość pełną łyżeczkę od herbaty co dało mi zdecydowanie za dużo gotowej glinki. Muszę jeszcze spróbować kąpieli z jej dodatkiem :)

Co wy myślicie o używaniu glinek? Używacie, macie swoje ulubione czy raczej nie są to produkty po które chętnie sięgacie? Jak uwielbiam <3