środa, 24 lutego 2016

Manicure japoński - P. Shine

Dla wielu z Was, tak samo jak dla mnie manicure japoński to zupełna nowość. Jednak jest on na polskim rynku już od wielu lat, a w Japonii skąd pochodzi od  400. Jest to alternatywa przede wszystkim dla wszelkiego rodzaju odżywek do paznokci i ratunek dla zniszczonej płytki. Zabieg pokochają też panie, które nie lubią, lub nie mogą malować paznokci nawet odżywką, a chciałyby aby ich paznokcie ładnie się prezentowały. Co więcej zabieg jest idealny także dla panów.



sobota, 13 lutego 2016

Alterna Bamboo - Kendi Oil (Dry Oil Mist) nabłyszczający suchy olejek w spreju

Dziś będzie krótko, choć miało nie być wcale.  Produkt, o którym Wam napiszę miał wylądować w koszu mimo, że firmę i linię uwielbiam.  Z firmą Alterna spotkałam się w zeszłym roku. Kupiłam szampon i odżywkę z linii Bamboo Smooth, która ma zapobiegać puszeniu się włosów oraz zapewniać ich maksymalne wygładzanie bez obciążania. Skuszona fantastycznym efektem kupiłam brakujący mi do całej serii suchy olejek.


czwartek, 31 grudnia 2015

Kosmetyczne odkrycia 2015 roku

W zeszłym roku mniej więcej w tym okresie pojawił się post "Ulubieńcy roku". Zastanawiałam się jaką formę wybrać w tym roku i postanowiłam, że nie będą to ulubieńcy. Ulubieńcem dla mnie może  być produkt, który bardzo lubię jednak z czasem mogę go zastąpić czymś innym. W tym roku mam dla Was moje odkrycia tego roku. Wybrałam produkty, które w tym roku wprawiły mnie z pozytywne zaskoczenie, zmieniły coś w moim pielęgnacyjnym czy makijażowym świecie. Produkty, które zasługują na większą uwagę, i wielokrotnie do nich wracam kupując nowe opakowania. Jeśli śledzicie moje posty z pewnością ulubieńcy Was nie zaskoczą. To, że jakiś produkt nie znalazł się na tej liście a kiedyś go zachwalałam nie oznacza, że go nie lubię. Po prostu chciałam odkrycia wybrać do minimum i tylko takie, których zniknięcie z rynku byłoby dla mnie bolesne. Jeśli macie ochotę na takie podsumowanie to zapraszam. Jeśli dany produkt doczekał się recenzji to w tytule będzie podany aktywny link, po kliknięciu którego zostaniecie odesłani do recenzji.

czwartek, 3 grudnia 2015

Murier Paris Gold Research serum - recenzja

Z firmą Murier znam się, że tak napiszę nie od dziś. Jakieś pół roku temu napisałam recenzję dwóch produktów tej marki , które uważam za naprawdę ciekawe i warte zainteresowania. Zainteresowane osoby odsyłam tutaj - KLIK
Dziś chciałabym, abyście poznali produkt, który każda pani w pewnym wieku powinna już mieć ;)
Dziś mija dokładnie miesiąc od kiedy zaczęłam używać Gold Research serum i tym samym przyszła pora na jego recenzję.



sobota, 28 listopada 2015

Domowa mikrodermabrazja z Philosophy Microdelivery Peel Kit





Mikrodermabrazja to nic innego jak zabieg polegający na ścieraniu kolejnych warstw naskórka. Działa podobnie jak porządny peeling, jednak w zależności od tego co zawiera nasz zestaw możemy otrzymać poprzez ten zabieg dodatkowe korzyści. Nie chcę za bardzo zagłębiać się nad porównywaniem mikrodermabrazji domowej od tej w gabinecie czy mikrodermabrazji kosmetykami a urządzeniem do tego zabiegu. Chciałabym napisać Wam kilka słów i produkcie który ja mam i używam abyście mogli poprostu dowiedzieć się o istnieniu takiego produktu.


Bohaterem dzisiejszego wpisu jest Philosophy zestaw do mikrodermabrazji twarzy Microdelivery Peel Kit: złuszczający żel do twarzy z kwasem mlekowym i salicylowym.


piątek, 27 listopada 2015

Balsam do ciała z olejem Konopii Indyjskiej

O konieczności używania balsamów do ciała wie chyba każda z Nas. Niezależnie od pory roku nasza skóra wymaga nawilżenia i regeneracji i choć myśle, że duża część pań nie lubi tego procesu to pamiętajcie - jest on niezbędnym elementem pielegnacji. Ale nie o konieczności balsamowania ciała dziś mowa, a o jednym z produktów, który możemy w tym celu wykorzystać. Produkt jak produkt, ot balsam do ciała ale spójrzcie na jego opakowanie... nie da się go ominąć i nie zauważyć.